O mnie

Witam Cię!


Nazywam się Ewelina Kur. Vienewi to mój pseudonim artystyczny którego używam już od wielu lat. 
Jestem introwertyczką, niepoprawną romantyczką i marzycielką.

Mam wiele pasji ale największą jest fotografia. Uwielbiam długie spacery, wyprawy geocachingowe, wędrówki po górach i odkrywanie nowych miejsc. Zajmuję sie również genealogią mojej rodziny. Kocham zwięrzęta a przede wszystkim koty.
Najlepiej relaksuję się przebywając na łonie natury i fotografując świat mnie otaczający.



    Lubię:
    ● śpiew ptaków, szum wiatru, zapach lasu,
    ● pełnię księżyca, moknąć w ciepłym deszczu, przyglądać się burzy
    ● spacery po lesie, parku, nocą po mieście
    ● poczytać książkę, posłuchać muzyki, uczyć się wciąż czegoś nowego
    ● ludzi z wyobraźnią, pasją i humorem


    Tęsknię za:
    ● polskimi lasami, 4 porami roku, jazdą skuterem i wspinaczką skałkową



  
Fotografia jest dla mnie jak malowanie obrazów, ekspresji, uczuć, pejzaży za pomocą aparatu. Kocham to co robię, bo jest to spełnianie samej siebie, wywoływanie u oglądających pozytywnych uczuć, chwil zastanowienia, pokazywania tego, co niewidoczne w naszym codziennym życiu. I tymi fotograficznymi chwilami chcę się z Tobą dzielić.





Pochodzę z Polski, 10 lat temu przyleciałam na Cypr i niespodziewanie zadomowiłam się tutaj. Decyzję o przylocie podjęłam bardzo spontanicznie i jej nie żałuję.
W międzyczasie wróciłam do Polski aby dokończyć studia i obronić pracę magisterską. Już wtedy wiedziałam, że gdzie indziej jest moje miejsce wróciłam więc na Cypr.


Na co dzień w domu posługuję się językiem angielskim, dlatego bardzo proszę o wyrozumiałość jeśli wkradnie mi się jakiś błąd stylistyczny czy ortograficzny (oby nie!). 

Moje myśli i uczucia najłatwiej mi przekazywać za pomocą fotografii.

Początkowym założeniem tego bloga było pokazać piękno świata wokół mnie wyłącznie przy pomocy fotografii. Jednak kiedy zaczęłam odkrywać tajemnice różnych miejsc, poznawać ich historię, uznałam, że szkoda byłoby nie podzielić się tą wiedzą z innymi (więcej na "O blogu").
Liczę na to, że będzie interesująco również dla Ciebie, Drogi Czytelniku.


To, jak widzimy świat wokół nas zależy od naszych doświadczeń, nastawienia, myśli, od tego gdzie się wychowaliśmy, jakich ludzi spotkaliśmy na swojej drodze, jakie czytaliśmy książki czy obejrzelismy filmy. Wszystko to w jakiś sposób nas kształtuje i uwrażliwia.
Nasze oczy na co dzień nie zawsze potrafią dostrzec piękno i magię otaczającego nas świata. W natłoku spraw codziennych, kolejnych zadań z kalendarza nie zawsze potrafimy dostrzec to co jest wokół nas. Nie zwracamy uwagi na światło, zmieniające się kolory...
Fotografia ułatwia bycie tu i teraz, a nawet powiedziałabym więcej - nie jest możliwe by tworzyć fotografie bez zatrzymania się w tej właśnie chwili. Zatrzymujemy w kadrze czas, zachowujemy na dłużej różne emocje, uśmiech czy łzę.

Chwila przemija... nic już nigdy nie będzie takie samo jak przed sekundą, ale dzięki fotografii ona wciąż trwa.
Jako artystka z każdą fotografią staram się pokazać świat widziany "moim okiem". Malować światłem, zaprzyjaźnić się z cieniem...

fot. Krystian Piwko


Jak zaczęła się moja przygoda z fotografią?

Fotografia była obecna w moim życiu od zawsze. Patrząc na moją rodzinę chyba mamy ją trochę we krwi przekazywaną. Mama miała własną ciemnię fotograficzną w małej łazience, mój wujek był profesjonalnym fotografem, posiadał własne studio. Nic zaskakującego, że już jako kilkuletnie dziecko bawiłam się starym Zenitem – intrygowały mnie te wszystkie magiczne pokrętła i musiałam dowiedzieć się o nich jak najwięcej. Chodziłam i robiłam zdjęcia wszystkim i wszystkiemu wokół (zupełnie nie przeszkadzał mi fakt, że ten aparat był zepsuty ;-) )

Bardzo lubiłam zajęcia plastyczne, chodziłam na naukę rysunku, ale stworzenie jednej pracy trwało dla mnie zawsze zdecydowanie za długo. Pamiętam, że niejednokrotnie myślałam - „dlaczego nie mogę tylko mrugnąć okiem żeby stworzyć i pokazać jakiś obraz tak jak ja to widzę, tak jak sobie wyobrażam?”

Moja przygoda z fotografią zaczęła się więc tak naprawdę kiedy to moja siostra kupiła sobie pierwszy aparat i zaczęła robić zdjęcia do portfolio w 2006 roku. Chodziłam z nią na spacery fotograficzne i wszędzie widziałam kadry, które chciałam zatrzymać na dłużej.
W końcu w sierpniu 2007 roku kupiłam sobie mój pierwszy aparat i zaczęłam uczyć się fotografii. Nie mogłam obejść się bez aparatu. Zawsze go miałam przy sobie... Na koniec lutego 2008 po raz pierwszy miałam okazję zrobić zdjęcie lustrzanką w domowym studiu znajomego, a od 13 czerwca 2008 zostałam szczęśliwą posiadaczką własnej lustrzanki.

Przez lata fotografowałam bardzo różnorodne tematy, zaczynając od zdjęć podczas zwykłych spacerów, fotografii ulicznej, portretów znajomych, a także zdjęcia na zamówienie, sesje ślubne, chrzty i różne wydarzenia muzyczne.

Zwiedzając Cypr nigdy nie rozstawałam się z aparatem i dzięki temu powstało tysiące zdjęć z wielu interesujących miejsc. Zdecydowałam się więc stworzyć ten blog aby podzielić się z Wami światem, który mnie otacza... niech te zdjęcia cieszą czyjeś jeszcze oko.
Odkrywając nowe miejsca odbieram je głównie sercem i próbuję dostrzec w nich więcej niż to co widoczne. W moich fotografiach próbuję ująć ich magię i duszę.
Rozpoczynając jakiś projekt czy zadanie oddaję się jemu w całości, zanurzam się w nim i tracę poczucie czasu. Ten blog jest jednym z takich moich projektów. Staram się przekazać Wam jak najbardziej wartościową treść oprawioną przpięknymi zdjęciami.
Przygotowując się do napisania posta uczę się o sfotografowanych miesjcach, docieram do coraz to nowych źródeł i ciekawostek i dzięki temu mogę później podzielić się z wami tą zdobytą wiedzą. Czasami napisanie postu zajmuje mi wiele godzin albo dni przez to, że nie mogę przestać zagłębiać się w temat.


Mineło trochę czasu od kiedy napisałam coś na tego bloga ponieważ życie spłatało mi figla i musiałam skupić się na swoim zdrowiu i odkrywaniu siebie na nowo. Borelioza z którą walczę spowodowała wiele zmian w moim życiu, sytuacji zawodowej, relacjach społecznych i spojrzeniu na życie.  Wszystko przewartościowało mi się troszkę, pozmieniały sie marzenia i cele...

Z moim towarzyszem przygód ♥

Obecnie żyję z dnia na dzień,  staram się byc tu i teraz, czerpać z każdego dnia to co najlepsze, dostrzegać wszystko to co jest mi dane  i robić to co w danym okresie jest w zasięgu moich możliwości. Wciąż idę do przodu, uczę się, próbuję więcej, pokonując kolejne moje granice czy przeszkody (ale nie na wariata ;) krok po kroku, bez stresu).
Wskutek choroby mam zanik mięśnia naramiennego, który uniemożliwia mi trzymanie aparatu w ręce. Wydawało mi się, że będę musiała pożegnać się z moją najwieksza pasją - fotografią. Nie chcę się jednak poddawać. Stwierdziłam, że jest to najlepszy czas, by wrócić do bloga, podzielić się z Wami zdjęciami które nagromadziły mi się przez lata i aż krzyczą z szuflad by w końcu pokazać je światu.
A tymczasem liczę mocno na to, że dzięki rehabilitacji, ćwiczeniom, diecie i suplementacji wrócę do pełni sił i znowu będę mogla w pełni robić to co naprawdę kocham... :-)

Na Cyprze jest wciąż wiele miejsc do których chciałabym dotrzeć i je zobaczyć ale też wiele do których chciałabym ponownie wrócić. 



Przygotuj sobie dużą filiżankę kawy lub herbaty
... i życzę Ci miłego czytania...

Podziel się ze mną swoją opinią, wrażeniami, wspomnieniami,
Bardzo chętnie dowiem się kolejnych ciekawostek czy faktów na które nie trafiłam.
A może masz mi do zaproponowania miejsce które koniecznie powinnam zobaczyć?

Ewelina Kur (Vienewi)






Jeśli chcesz być na bieżąco polub Somewhere in Cyprus na facebooku.




Mój Instagram